Ministerstwo Infrastruktury opublikowało projekt ustawy o dopuszczeniu pojazdów do ruchu drogowego, który w dniu 25 czerwca został skierowany do uzgodnień międzyresortowych.
Projekt, uzasadnienie oraz ocena skutków regulacji znajduje się
Informacja opublikowana w "Dziennik Gazeta Prawna" w dniu 5.07.2010r:
Właściciel pojazdu będzie miał 30 dni na jego rejestrację, a jeżeli się spóźni, to zapłaci o 50 proc. więcej za wydanie dowodu rejestracyjnego, nalepek legalizacyjnych i kontrolnych – wynika z projektu ustawy o dopuszczeniu pojazdów do ruchu drogowego.
Propozycje przygotowane przez Ministerstwo Infrastruktury zakładają, że takie postępowanie będzie zarówno w przypadku nowych, jak i używanych pojazdów. W konsekwencji tylko za sam dowód rejestracyjny spóźnialscy zapłacą 81 zł, a nie 54 zł. Niewykluczone, że opłaty za wydanie dowodu rejestracyjnego będą wyższe. Ich wysokość ustali minister właściwy do spraw transportu w rozporządzeniu. Jednak projekt ustawy określa, że maksymalna stawka opłaty za wydanie dowodu rejestracyjnego może wynieść 110 zł. Z kolei nie więcej niż 20 zł mają kosztować znaki legalizacyjne i 40 zł nalepki kontrolne. Obecnie za komplet nalepek legalizacyjnych, które są naklejane na tablice rejestracyjne, płacimy 12,50 zł. Natomiast opłata za nalepkę kontrolną (naklejana na przednią szybę w prawym dolnym rogu) wynosi 18,50 zł.
Propozycje resortu infrastruktury dążą do wyeliminowania przypadków dopuszczania do ruchu samochodów zagrażających bezpieczeństwu. Takie nieprawidłowości w 2009 roku wykazała Najwyższa Izba Kontroli. Wskazała wówczas, że nadzór starostów nad stacjami kontroli pojazdów jest słaby, a w niektórych przypadkach diagności dopuszczali do ruchu niesprawne samochody.
Dlatego teraz kontrole w stacji przeprowadzi nie tylko starosta, ale także Dyrektor Transportowego Dozoru Technicznego.
– Rozwiązanie to przyczyni się do podniesienia poziomu przeprowadzania badań technicznych pojazdów oraz prawidłowego funkcjonowania stacji kontroli pojazdów – mówi Mikołaj Karpiński, rzecznik Ministerstwa Infrastruktury.
Na tym jednak nie koniec. Poprzeczka zostanie podniesiona w przypadku diagnostów. Będą oni musieli co dwa lata uczestniczyć w trzydniowych warsztatach doskonalenia zawodowego. Jak wyjaśnia Mikołaj Karpiński, celem takiego rozwiązania jest bieżące uzupełnienie wiedzy związanej z postępem technicznym dotyczącym budowy pojazdów oraz z nowymi przepisami prawa.