Nawet na pięć lat może trafić jeden z diagnostów z powiatu kaliskiego, który dopuszczał auta do ruchu bez przeprowadzania badań technicznych pojazdu na stanowisku diagnostycznym.
Prokuratura Rejonowa w Kaliszu oskarżyła 51-latka o urzędowe poświadczenie nieprawdy w dokumentach i skierowała sprawę do sądu. Wszystko działo się w maju bieżącego roku.
Z zebranych materiałów wynika, że oskarżony był uprawniony, jako diagnosta, do wystawiania dokumentów oraz przeprowadzania określonych przeglądów stanu technicznego pojazdów mechanicznych. W dniu 5 maja dokonał on wpisów w dowodach rejestracyjnych dwóch specjalistycznych przyczep, przyczepy rolniczej, dwóch ciągników rolniczych oraz samochodu osobowego bez przeprowadzenia, jak ustalono, wymaganego badania przy wykorzystaniu urządzeń diagnostycznych na terenie stacji. Wcześniej wymieniony dokonał jedynie, co również ustalono, pobieżnego sprawdzenia stanu technicznego pojazdów w miejscu zamieszkania ich właścicieli, co nie spełniało wymagań wynikających z obowiązujących przepisów – wyjaśnia Janusz Walczak, zastępca prokuratora okręgowego w Ostrowie Wielkopolskim.